Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2015

Zestaw pędzli marki INGLOT || Dużo zdjęć

Witajcie! 


Dzisiaj nie przychodzę do Was z recenzją, lecz moim nowym zestawem pędzli firmy INGLOT. Jak widać zajączek był łaskawy! 




***

Zacznijmy od etui, w którym znajdują się pędzle. Jest ono czarne, bardzo eleganckie, materiał zrobiony jest na podobiznę skóry. Znajdują się na nim loga firmy. Zamykane jest na zamek błyskawiczny. Znajduje się w nim 12 pędzli. 




W zestawie znajdują się pędzle różnego rodzaju, począwszy od tych przystosowanych do nakładania podkładu, a skończywszy na malutkich do nakładania pomadek na usta. Jest szeroki wybór pędzelków do nakładania cieni do powiek. Są zrobione z naturalnego włosia, których kolor waha się pomiędzy czernią, a brązem. Na niektórych pędzlach zamieszczono również białe elementy. Włosie jest bardzo mięciutkie, przyjemne w dotyku. Rączki pędzli są koloru czarnego, na każdym jest zamieszczony biały napis INGLOT. 
Każdy pędzel jest sterylnie i dokładnie owinięty przezroczystą folią oraz nakładką na włosie, aby uniknąć jego zniszczenia.
Poniżej zamieszczam zdjęcia oryginalnego zapakowania pędzli oraz po ich wyciągnięciu. 













Jestem przeogromnie zadowolona z tego prezentu, już nie mogę się doczekać kiedy wykonam pierwszy makijaż tymi cudeńkami. Jestem przekonana, że sprawdzą się idealnie, ale mimo to za jakiś czas zamieszczę na blogu ich recenzję.
Zestaw kosztował 250zł. 




Co sądzicie o tym zestawie? Czy ktoś z Was używał jakiekolwiek pędzle tej firmy? Jakie są Wasze ulubione pędzle? Czekam na odpowiedzi! 



Pozdrawiam,
Charlotte


piątek, 27 marca 2015

RECENZJA: Lakiery do paznokci INGLOT Nail Enamel

Cześć Kochani! 


Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i wszyscy jesteście w jak najlepszych humorach. Tym razem przedstawiam Wam recenzję lakierów do paznokci marki INGLOT, które kilkakrotnie miałam okazję przetestować. 

***

Obecnie w mojej kolekcji lakierów do paznokci znajdują się dwa kolory z tej serii: jasny, pudrowy róż (numer 337) oraz wyrazista czerwień (numer 183).







~Opis produktu i moje wrażenia~


Buteleczka jest bardzo poręczna, zrobiona na kształt kwadratu. Znajduje się w niej 15ml lakieru. Jak twierdzi producent - nie zawiera szkodliwego toluenu , formaldehydu, ftalanu dibutylu i kamfory. Podoba mi się konsystencja tych lakierów: nie jest ani za gęsta, ani zbyt wodnista, wręcz idealna. Jedną z największych zalet tych produktów jest ta, że nie gęstnieją one po pewnym czasie ich użytkowania. 
Pędzelek jest dosyć wąski. Uważam, że bardzo wygodnie się nim maluje, łatwo można dostać się po same brzegi paznokcia, dzięki czemu nasz manicure lub pedicure wyglądają perfekcyjnie. 




Lakiery te stosuję jak każde inne - najpierw odżywka, a następnie dwie warstwy danego produktu. INGLOT Nail Enamel są dobrze napigmentowane, więc dwie warstwy w zupełności starczają do idealnego pokrycia paznokci (przy niektórych lakierach niestety było to za mało). Dodatkowo po pomalowaniu szybko wysychają na paznokciach, więc nie mam ograniczonego wykonywania czynności przez długi czas.
Wiele kobiet skarży się na ich trwałość. Ja natomiast twierdzę, że ze wszystkich lakierów jakie do tej pory przetestowałam, właśnie te utrzymują się na paznokciach najdłużej (ex aequo na pierwszym miejscu z lakierami firmy Virtual, których recenzja wkrótce pojawi się na blogu). 





~Podsumowanie~


Lakiery do paznokci INGLOT Nail Enamel to moi ulubieńcy. Lubię te produkty ze względu na szeroką gamę kolorów (zawsze mam problem z wyborem jednego czy dwóch, ponieważ każdy odcień prezentuje się przepięknie, najchętniej wzięłabym wszystkie), konsystencję, pigment oraz trwałość, przynajmniej na moich paznokciach. Moim zdaniem cena jest troszkę zbyt wygórowana (ok. 25zł), jednak za porządny lakier mogę tyle dać. 
Lakiery do paznokci tej marki z pewnością dostaniecie w sklepach INGLOT, w niektórych drogeriach i oczywiście w sklepach internetowych. 

Zalety:
- duży wybór kolorów
- konsystencja, która nie gęstnieje po pewnym czasie 
- dwie warstwy zapewniają idealne pokrycie płytki paznokcia 
- pędzelek 
- trwałość 

Wady: 
- cena

Ogólna ocena: 
5-/5


A co Wy sądzicie o tych lakierach? Jakie są Wasze ulubione kolory lakierów do paznokci? 

Jeżeli chcecie, abym przetestowała, a następnie oceniła jakiś kosmetyk - napiszcie w komentarzu. Bardzo chętnie skorzystam z Waszych propozycji. 



Pozdrawiam,
Charlotte

czwartek, 19 marca 2015

RECENZJA: Podkład INGLOT YSM CREAM FOUNDATION

Witajcie! 


Na początek przygotowałam dla Was recenzję podkładu firmy INGLOT. Nim jednak przejdę do opisu owego kosmetyku, chciałabym prosić o wyrozumiałość dla mnie, jeśli chodzi o prowadzenie tego bloga. Po raz pierwszy mam do czynienia z blogspotem, więc póki co nie umiem się tu za bardzo połapać, nie wiem gdzie wszystko się znajduje, dlatego też sam wygląd bloga nie jest zbyt ciekawy. Mam nadzieję, że z czasem uda mi się go trochę "udoskonalić".Co do jakości zamieszczanych tutaj zdjęć - ich jakość nie należy do najlepszych, niestety nie posiadam na tyle dobrego aparatu, aby zdjęcia były idealne. Staram się jak mogę, żeby wyglądały jak najlepiej. 

***

Od wielu miesięcy używam podkład INGLOT YSM  Cream Foundation, więc dobrze go "poznałam". Ze względu na jasność mojej karnacji, używam go w jednym z najjaśniejszych odcieni - 41.






~Opis produktu i moje wrażenia~



Jest to podkład matujący, przeznaczony głównie do młodej skóry. W opakowaniu znajduje się 30ml kosmetyku. Ma delikatną, dosyć płynną konsystencję, łatwo się rozprowadza. Ładnie pachnie i dobrze wtapia się w skórę, dzięki czemu nie tworzy "efektu maski". Wygląda naprawdę naturalnie, przy nałożeniu jednej warstwy jest niemal niewidoczny na skórze. Odcienie wpadają w brąz i beż - nie są pomarańczowe, ani różowe, więc jest to dużą zaletą tego kosmetyku.





Jedną z zalet tego podkładu jest jego opakowanie i sposób aplikacji. Gdy produkt się kończy, bez problemu możemy rozciąć tubkę i dostać się w ten sposób do resztek podkładu, a co za tym idzie - zużyć kosmetyk do samego końca. 




Podkład utrzymuje się na twarzy ok. 4 godziny, więc nie jest to rekordowy czas. Po nałożeniu pudru troszkę dłużej, lecz nawet wtedy wymaga małych poprawek w ciągu dnia. Nie polecam go osobom, które mają dużo niedoskonałości lub przebarwień na twarzy - niestety ten kosmetyk nie poradzi sobie z tym. Jest bardzo delikatny i nie ma mocnego krycia. Po nałożeniu dwóch warstw jest lepiej, lecz nadal nie jest to efekt "idealnej cery". Podkład nie wysusza skóry, wręcz lekko ją nawilża, dlatego odradzam go także osobom, które mają tłusty typ cery.

~Podsumowanie~


Podkład INGLOT YSM jest idealnym podkładem dla młodej skóry, bez większych niedoskonałości. Dobrze sprawdzi się na codziennie dni, jednak trzeba co jakiś czas poprawiać makijaż. Ma ładne, naturalne kolory, dostępne w kilku odcieniach. Jest wydajny i niedrogi - ok. 24zł/30ml. Niestety słabo pokrywa i krótko utrzymuje się na skórze.

Zalety:      
- konsystencja i zapach   
- kolory wpadające w beż i brąz 
- naturalny efekt na skórze
- cena
- opakowanie
- nie wysusza skóry, delikatnie ją nawilża 

Wady:
- słabo kryje
- krótko utrzymuje się na twarzy 

Ogólna ocena: 
4/5



A czy któraś z Was używała tego podkładu? Jeśli tak - jakie są Wasze wrażenia po nim?

Jeżeli chcecie abym przetestowała, a następnie oceniła jakiś kosmetyk - napiszcie to w komentarzu. Bardzo chętnie skorzystam z Waszych propozycji. 


Pozdrawiam,
Charlotte